Poznaj dwa najważniejsze powody, dla których budujemy marki.

Zapewne jesteś w stanie wymienić wiele powodów, dla których budujemy marki.
Dla mnie jednak dwa są najważniejsze.

Pierwszy z nich to:

ułatwić klientowi podjęcie decyzji zakupowej.

Z kolei drugi to:

wpłynąć na przekonania ludzi.

Zacznijmy od pierwszego powodu.

Ułatwisz ludziom podjęcie decyzji, jeśli odróżnisz się od konkurencji. Dlaczego odróżnianie jest ważne? Żyjemy w czasach, w których wszystkiego jest zbyt dużo, a my sami żyjemy znacznie szybciej, a więc mamy znacznie mniej czasu na podjęcie decyzji zakupowej. Jeśli to czytasz to wielkie dzięki, że znalazłaś/znalazłeś czas i poświęcasz go na lekturę! Każdy produkt i każda usługa ma konkurencję. (Też mi odkrycie!) Jednak firmy często zapominają, że nie są same. Wyobraź sobie, że jesteś nową firmą i walczysz o klienta. Musisz go zdobyć. Musisz go komuś zabrać. Problem w tym, że wszystkie nasze potrzeby są już zaspokojone w taki czy inny sposób. Oczywiście Twój produkt czy usługa może je zaspokoić lepiej, mądrzej, szybciej. Jednak sam fakt bycia wyjątkowym nie wystarczy. Firmy bardzo często są inne, wyjątkowe, ale nie komunikują tego we właściwy sposób, przez co w oczach klienta wyglądają tak samo. Efekt? Toniesz w morzu identyczności.

Powszechnie uznaje się, że konkurencję stanowią produkty (lub usługi) z tej samej kategorii (co nasza), ale oferowane przez innych. To jednak trochę za mała. Mądrze jest też uznać, że konkurencję stanowią inne produktu (lub usługi), które zaspokajają tę samą potrzebę (np. potrzebę relaksu nie zaspokaja tylko SPA prawda?). To wciąż nie wszystko.

Dzisiaj jednak prawdziwą konkurencją nie są firmy, które oferują produktu lub usługi z tej samej kategorii, ani nawet te, które oferują produkty (lub usługi) z innej kategorii, ale zaspokajające te same potrzeby.

Konkurencją jest też zatłoczenie, które występuje w 5 poniższych formach.

  • Zatłoczenie produktowe.
    Jest zbyt dużo produktów i usług, które tworzą zbyt duży szum. Spójrz na półkę sklepową z szamponami do włosów.
  • Zatłoczenie funkcjonalności.
    Za dużo funkcji w produkcie. Jest to efekt myślenia, że więcej znaczy lepiej.
  • Zatłoczenie reklamowe.
    Za dużo komunikatów marketingowych, które nieustannie nas atakują.
  • Zatłoczenie komunikatów.
    Komunikaty są zbyt skomplikowane, przez co trudno je zrozumieć.
  • Zatłoczenie medialne.
    Za dużo konkurujących stacji, gazet, kanałów internetowych.

Ironią jest, że kiedy przedsiębiorcy widzą to całe zatłoczenie, to próbując z nim walczyć, generują jeszcze większe zatłoczenia (np. wypuszczają jeszcze więcej reklam, aby dotrzeć do odbiorcy, który nie lubi reklam, który nie ufa reklamom).

Tłok może być większy lub mniejszy, ale zawsze jest. Zatłoczenia produktowego możesz fizycznie doświadczyć, stojąc przed półką sklepową. Pamiętaj, że on także istnieje w sieci. Być może nie jest tak widoczny, tak dostępny, ale jest i aby go doświadczyć musisz go sobie zwizualizować. Jakie jest więc Twoje zadanie?

Musisz wznieść się ponad szum. 

Jeśli tego nie zrobisz, to utoniesz w morzu identyczności i nie ułatwisz klientowi podjęcia decyzji zakupowej.
Możesz mu ułatwić podjęcie decyzji dzięki temu, że będziesz inny. Wyraźnie inny.

Przejdźmy do drugiego powodu, czyli wpływania na przekonania ludzi.

Co myślisz na temat:

  • kotów?
  • osób o imieniu Wołodymyr?
  • pierogów ruskich?
  • motocyklistów, którzy mają dzieci?
  • osób na tym zdjęciu?

Co myślisz na temat…?
Wpisz, co chcesz. Jedno jest pewno. Może Ci się wydawać, że inni sądzą to, co Ty, ale tak nie jest albo w najlepszym wypadku bardzo rzadko tak jest.

To, co myślimy o danej rzeczy, zwierzęciu, osobie, czynności zależy tego, jakie mamy przekonania na dany temat.

Ta sama rzecz, to samo zwierzą, ta sam osoba, identyczna czynność, może być różnie postrzegana przez różne osoby.

Co więcej, możemy i potrafimy wpływać na to, co ludzie pomyślą, zrobią lub poczują, wtedy kiedy np. coś widzą, coś słyszą lub coś jedzą.

Nasz reakcja jest uwarunkowana przekonaniami na temat tego, czym rzeczy są, skąd pochodzą, z czego są wykonane, jaka jest ich ukryta natura.

Budujesz markę po to, aby określona grupa ludzi myślała, mówiła i czuła na Twój temat mniej więcej to samo. Najpierw jednak musisz wiedzieć, co ludzie mają o tobie mówić, kiedy nie ma Cię w pokoju, jakie ma się pojawić odczucie na Twój temat.

Kontrolujesz swoją opowieść?

Udostępnij

Tagi:

Może Cię też zainteresować

Dla mnie to, czy coś jest sztuką, czy też nie, zależy od ludzi, a w zasadzie od tego, czy „dzieło” oddziałuje na ludzi, czy ich łączy albo dzieli.
My ludzie nie reagujemy na to, co widzimy. Nasza reakcja jest uwarunkowana przekonaniami na temat tego, czym rzeczy są, skąd pochodzą, z czego są wykonane, ile kosztują, jaka jest ich ukryta natura.
Łukasz Murawski

Łukasz Murawski

doradca, wykładowca, autor, ekspert Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku i Gdyni

Podobał Ci się ten tekst? Chcesz być na bieżąco z tym, co publikuję?
Zapisz się do newslettera lub dołącz do mnie na LinkedIn

Łukasz Murawski

Łukasz Murawski

doradca, wykładowca, autor, ekspert Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku i Gdyni

Podobał Ci się ten tekst? Chcesz być na bieżąco z tym, co publikuję?
Zapisz się do newslettera lub dołącz do mnie na LinkedIn

Ostatnie wpisy

Cześć, nazywam się Łukasz Murawski i na co dzień pomagam firmom odróżnić się od konkurencji. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zapiszesz się do newslettera, dzięki któremu będę mógł informować Cię o nowych wpisach na blogu, wywiadach, filmach oraz dzielić się z Tobą wiedzą.

Najnowsze

Dla mnie to, czy coś jest sztuką, czy też nie, zależy od ludzi, a w zasadzie od tego, czy „dzieło” oddziałuje na ludzi, czy ich łączy albo dzieli.
My ludzie nie reagujemy na to, co widzimy. Nasza reakcja jest uwarunkowana przekonaniami na temat tego, czym rzeczy są, skąd pochodzą, z czego są wykonane, ile kosztują, jaka jest ich ukryta natura.
Konferencja online 29 ‑ 30 marca 2023 Najlepsze praktyki budowania długotrwałych relacji z klientem.
Przewiń do góry